AI w firmie może pomóc znaleźć kolejne zlecenie
AI w firmie nie musi pisać maili. Może pomóc znaleźć robotę, zanim zrobi to konkurencja.
Kiedy mówi się o sztucznej inteligencji w firmach, szybko pojawiają się chatboty, generowanie ofert i automatyczne odpowiedzi na maile. Tymczasem wiele praktycznych zastosowań zaczyna się tam, gdzie technologia pomaga dotrzeć do informacji, na której znalezienie człowiek zwyczajnie nie ma czasu.
Budownictwo jest dobrym przykładem. W publicznych rejestrach pojawiają się informacje o planowanych inwestycjach, pozwoleniach na budowę, przetargach i rozstrzygnięciach postępowań. Dla wykonawcy, wypożyczalni sprzętu czy dostawcy materiałów mogą być początkiem rozmowy o kolejnym zleceniu.
Problem polega na tym, że te informacje są rozproszone. Trzeba je znaleźć, porównać i ocenić, czy mają znaczenie dla konkretnej firmy.
Właściciel firmy budowlanej nie będzie codziennie przeglądał tysięcy rekordów, żeby sprawdzić, czy 40 kilometrów od jego bazy planowana jest hala, przy której może być potrzebny jego sprzęt. System może wykonać dużą część tej pracy za niego.
Najpierw trzeba uporządkować dane
Dobrym przykładem jest Budowo.pl — serwis, który zbiera informacje o pozwoleniach na budowę oraz przetargach i pokazuje inwestycje na mapie. Jak opisuje na swojej stronie, korzysta m.in. z rejestru GUNB oraz zamówień publikowanych w BZP i TED.
Z perspektywy użytkownika pomysł jest prosty: wybrać okolicę i zobaczyć, co może być interesujące. Jednak za czytelnym punktem na mapie musi stać proces przetwarzania danych.
W takim rozwiązaniu trzeba zadbać o kilka rzeczy:
pobranie informacji i rozpoznanie ich struktury; oczyszczenie danych oraz ujednolicenie nazw; powiązanie adresu lub działki z lokalizacją; rozpoznanie rodzaju inwestycji; wykrywanie powtarzających się wpisów; zachowanie źródła, daty i etapu sprawy.
Dopiero wtedy urzędowy rekord staje się informacją, którą można wykorzystać w pracy handlowej.
Właśnie tutaj zaczyna się praktyczna cyfryzacja: system przygotowuje dane tak, żeby człowiek mógł przejść do oceny sytuacji i działania.
AI jest użyteczne wtedy, gdy ma na czym pracować
Sztuczna inteligencja nie naprawia automatycznie niepełnych ani nieaktualnych danych. Może za to pomóc zinterpretować opis inwestycji, przypisać kategorię lub przygotować krótkie podsumowanie.
Dlatego sensowna kolejność wygląda tak: najpierw zbieramy dane, następnie je porządkujemy, a później dokładamy AI tam, gdzie interpretacja tekstu rzeczywiście ułatwia pracę.
Wyobraźmy sobie firmę wykonującą roboty ziemne na Mazowszu. Nie potrzebuje informacji o każdej inwestycji w Polsce. Interesują ją większe projekty w promieniu 100 kilometrów od bazy, przy których może pojawić się zapotrzebowanie na koparki, ładowarki i transport.
Lokalizację oraz skalę można wstępnie sprawdzić za pomocą filtrów. AI może następnie przeanalizować opis i wskazać, dlaczego dany projekt pasuje do profilu firmy.
Przydatne podsumowanie odpowiadałoby na pięć pytań:
Co jest planowane? Gdzie znajduje się inwestycja? Kto jest inwestorem lub wybranym wykonawcą, jeśli źródło podaje te dane? Jaki etap wynika z dostępnych informacji? Dlaczego warto sprawdzić ten temat?
Ważne, żeby system rozróżniał fakty od przewidywań. Informacja o pozwoleniu nie potwierdza terminu rozpoczęcia robót. Sugestia, że na budowie będą potrzebne koparki, jest wskazówką do weryfikacji, a nie zamówieniem na sprzęt.
Człowiek nadal podejmuje decyzję. Technologia skraca drogę do informacji, które są mu do niej potrzebne.
Z 500 rekordów robi się 12 tematów do sprawdzenia
Tu dobrze widać różnicę między bazą danych a narzędziem wspierającym codzienną pracę.
Lista 500 inwestycji nadal oznacza 500 pozycji do przejrzenia. Znacznie bardziej przydatny byłby komunikat:
Z 500 nowych rekordów te 12 najbardziej pasuje do obszaru działania i profilu Twojej firmy.
To przykład działania, nie wynik pomiaru skuteczności. Pokazuje jednak cel: ograniczyć liczbę rzeczy wymagających uwagi handlowca.
Selekcja może opierać się na prostych filtrach, regułach biznesowych, AI albo połączeniu tych metod. Liczy się trafność wyniku i możliwość sprawdzenia, dlaczego system wybrał dany projekt.
Zamiast zaczynać dzień od przeglądania całej bazy, handlowiec może zacząć od krótkiej listy: zweryfikować etap inwestycji, ustalić właściwą osobę do kontaktu i ocenić, czy jest przestrzeń na ofertę.
Kolejny krok: połączyć inwestycje z dostępnością sprzętu i ludzi
Jeszcze większe możliwości pojawiają się po połączeniu informacji z rynku z tym, co dzieje się wewnątrz firmy.
Załóżmy, że kalendarz zleceń wskazuje dwie koparki kończące kontrakt pod koniec tygodnia. Dane z telematyki pokazują ich lokalizację i wykorzystanie, a harmonogram zespołu pozwala sprawdzić dostępność operatorów.
Jednocześnie w bazie inwestycji pojawia się kilka projektów w tym samym regionie. Po potwierdzeniu planowanych terminów robót można ocenić, czy któryś z nich pasuje do zwalniających się zasobów.
Trzy informacje — potencjalne zlecenie, dostępna maszyna i dostępny operator — zaczynają składać się na konkretną możliwość biznesową.
Sama lokalizacja GPS nie wystarczy, żeby uznać maszynę za wolną. Potrzebne są także aktualne rezerwacje, plan serwisowy i informacja o zakończeniu kontraktu. Podobnie wpis o inwestycji wymaga potwierdzenia rzeczywistego zapotrzebowania.
To scenariusz możliwej integracji, a nie opis gotowego połączenia Budowo.pl z systemami TECTIQ. Pokazuje kierunek, który interesuje nas w TECTIQ: łączenie istniejących informacji tak, aby ułatwiały planowanie pracy i pozyskiwanie zleceń.
AI nie musi zastępować człowieka
Dyskusja o AI często zaczyna się od pytania, jakie stanowiska może ono zastąpić. W firmie budowlanej bardziej praktyczne bywa inne pytanie: które powtarzalne czynności można zdjąć z ludzi?
Codzienne przeglądanie rejestrów. Porównywanie wpisów z kilku źródeł. Przepisywanie tych samych danych między programami. Wyszukiwanie trzech informacji w kilkudziesięciu dokumentach.
To zadania, w których automatyzacja może oszczędzić czas. Dzięki temu człowiek może skupić się na ocenie opłacalności, negocjacjach, relacji z klientem i decyzji o przyjęciu pracy.
System może wskazać temat. To przedsiębiorca wie, czy dojazd ma sens, czy stawka pokryje koszty i czy zespół poradzi sobie z realizacją.
Od jakiego pytania zacząć we własnej firmie?
Budowo.pl pokazuje prostą zasadę: dane, które już istnieją, można ułożyć w formę przydatną firmie szukającej inwestycji. Wartość takiego rozwiązania polega na tym, że łatwiej zauważyć szansę i szybciej ją sprawdzić.
Podobne podejście można zastosować do danych z ERP, telematyki maszyn, raportów pracowników, dokumentów, serwisu, magazynu i ofert handlowych.
Na początku warto wybrać jeden proces i zadać pytanie:
Jaką informację firma chciałaby znać wcześniej, ale dzisiaj zdobycie jej zajmuje zbyt dużo czasu?
Może chodzić o maszyny, które za tydzień będą bez zlecenia. O inwestycje w okolicy. O ofertę, do której nikt nie wrócił. Albo o serwis, którego termin koliduje z następnym kontraktem.
Dopiero później należy zdecydować, czy potrzebna jest integracja systemów, automatyczne powiadomienie, prosty algorytm czy AI. Skuteczność warto sprawdzać przez czas poświęcony na selekcję, liczbę trafnych kontaktów i pozyskane zlecenia.
Technologia ma sprawić, że firma dowie się czegoś wcześniej, szybciej lub dokładniej — i będzie potrafiła wykorzystać tę informację w działaniu.
Chcesz połączyć dane o sprzęcie, ludziach i zleceniach w swojej firmie? Porozmawiaj z TECTIQ. Zacznijmy od informacji, której dziś najbardziej Ci brakuje.