Dwie połowy tej samej pracy
Z maszyny da się zbierać lokalizację GPS, czas pracy, sposób użytkowania, intensywność, zużycie paliwa i inne dane zależne od urządzenia oraz potrzeb firmy. To jest warstwa, którą TECTIQ zna z praktyki montażu i telemetrii.
Samo zbieranie danych to jednak dopiero jedna część. Dużo czasu traconego dziś na budowach i w biurach można oszczędzić, jeżeli te informacje od razu trafią do jednego systemu, a nie zostaną w osobnej aplikacji, osobnym Excelu i osobnej rozmowie telefonicznej.
Co BRYGA ma połączyć
Przebudowujemy obecny system do zarządzania pracownikami. BRYGA ma łączyć kalendarz i panel dyspozytora, dane z maszyn, przypisanie pracowników, potwierdzenia z biur budowy oraz współpracę z zewnętrznymi pośrednikami pracy.
Dziś te informacje często są porozrzucane pomiędzy kartkami, podpisami, telefonami, wiadomościami i kilkoma różnymi plikami. Chcemy zebrać je w jednym prostym systemie, który da się obsłużyć w terenie i domknąć w biurze.
Dlaczego zaczynamy od maszyn, które znamy
Zaczynamy od obszarów, które znamy z praktyki: dźwigów, żurawi, koparek, ładowarek teleskopowych i innych maszyn pracujących na budowach. Tam najłatwiej pokazać, że dane z urządzenia i dane o człowieku powinny iść razem.
Nie wystarczy wiedzieć, gdzie stoi żuraw. Trzeba wiedzieć, kto na nim pracował, czy godziny zostały potwierdzone przez budowę i czy rozliczenie zgadza się z tym, co widział dyspozytor. To jest różnica między telemetrią a systemem operacyjnym biura.
Za projektem stoi konkretny zespół
BRYGA nie powstaje jako pomysł z katalogu oprogramowania. Za projektem stoi zespół, który łączy doświadczenie z budowy, urządzenia telematyczne i tworzenie oprogramowania.
Dlatego nie obiecujemy, że system „ogarnie wszystko”. Obiecujemy, że będziemy go budować od problemów, które sami widzimy przy raportach, rozliczeniach, grafikach, potwierdzeniach godzin oraz pilnowaniu, gdzie znajduje się sprzęt i kto na nim pracuje.
Model, który da się utrzymać
BRYGA ma działać w modelu subskrypcyjnym: urządzenie zamontowane w maszynie oraz abonament za dostęp do systemu. Dzięki temu firma nie kupuje jednorazowej półki z gadżetami, tylko utrzymuje działający obieg informacji.
Dla mniejszej firmy z kilkoma maszynami oznacza to jeden czytelny start. Dla organizacji zarządzającej dużą liczbą pracowników, budów i sprzętu oznacza to ten sam mechanizm, tylko z większą liczbą ról: operator, firma sprzętowa, kierownik budowy, dyspozytor, pośrednik.
Co już działa, a co budujemy razem z firmami
Podstawy i działający prototyp już mamy. Teraz chcemy rozwijać system razem z firmami, które mają podobne problemy i wiedzą, ile czasu potrafią zabrać raporty oraz potwierdzenia.
To nie jest zaproszenie do wielomiesięcznego warsztatu bez produktu. To propozycja, żeby pokazać prototyp w konkretnej firmie i porozmawiać, jak BRYGA powinna wyglądać w praktyce: które zdarzenie z maszyny ma wchodzić do grafiku, które potwierdzenie ma zamykać godzinę, a które alerty w ogóle nie powinny przeszkadzać ludziom w pracy.
Czego BRYGA nie robi
BRYGA nie zastępuje kadr i płac. Nie jest też sklepem z lokalizatorami GPS. Jest systemem operacyjnym do tego, żeby praca ludzi, maszyn i biura budowy schodziła się w jednym śladzie.
Jeśli ktoś potrzebuje wyłącznie pinu na mapie i alertu o kradzieży, ta potrzeba ma inną ścieżkę. BRYGA zaczyna się tam, gdzie mapa przestaje wystarczać, bo trzeba jeszcze rozliczyć godzinę, przypisać operatora i dostać potwierdzenie z budowy.
Krótkie FAQ
Czy BRYGA jest już gotowym produktem dla każdej firmy? Mamy prototyp i pierwsze obszary, które znamy z praktyki. Wdrożenie chcemy układać na realnym przypadku, a nie na uniwersalnej obietnicy.
Czy system zadziała przy częstej rotacji operatorów i pośrednikach pracy? Właśnie ten warunek jest w założeniach. Nowa osoba ma wejść w tę samą ścieżkę przypisania, raportu i potwierdzenia.
Czy trzeba od razu podłączać całą flotę? Nie. Najlepszy start to kilka maszyn albo jeden typ sprzętu, przy którym dziś najwięcej czasu schodzi na telefony o godziny i lokalizację.